Jak wygląda targowanie się w procesie radzenia sobie z żałobą?

Targowanie się pojawia się szczególnie w przypadku pojawienia się śmiertelnej choroby u naszych bliskich czy nas samych. Po gniewie przychodzi czas na zastanawianie się, co możemy zrobić, żeby wydłużyć swoje życie albo przynajmniej uczynić je mniej bolesnym. Targowanie się to przekonywanie samego siebie, że jeśli zrobimy określony ruch lub wprowadzamy jakieś zmiany, wszystko będzie toczyło się inaczej, niż zostało nam to zapowiedziane.

Dostajemy wyrok i staramy się go zmienić

Choroby, które powoli doprowadzają do naszej śmierci, to koszmar praktycznie każdego człowieka. Powolne umieranie nasze lub naszych bliskich jest przerażające, dlatego nie powinno nas dziwić, że wiele osób stara się targować. Nawet jeśli wydaje nam się, że nie ma to żadnego sensu i nic nam już nie pomoże, to nie szkodzi spróbować. Wierzący w takim wypadku uciekają w modlitwę, mając nadzieję, że uda im się uprosić łaskę, a ateiści sięgają po inne metody, na przykład szukają innego lekarza albo eksperymentalnych sposobów leczenia. Każdy z nas stara się coś zmienić, żeby nie dopuścić do śmierci naszych bliskich.

Targowanie się po śmieci bliskiego

Etap trzeci żałoby pojawia się również wtedy, kiedy tracimy kogoś bardzo dla nas ważnego. Po gniewie przychodzi czas na wyrzuty sumienia i zastanawianie się, co mogliśmy zrobić, żeby nie doszło do tragedii. Nawet jeśli doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze działania nie zmieniłbym niczego, to staramy się szukać i zastanawiać. Mienie wyrzutów sumienia może też polegać na spędzaniu z daną osobą zbyt małej ilości czasu albo niewywiązanie się z jakiejś ważnej obietnicy. Szukanie swojej winy w czyjejś śmierci sprawa, że płynnie przechodzimy do etapu depresji, która znacznie utrudnia nam przejście przez całą żałobę bez szwanku.

Targowanie jako wyraz desperacji

Osoby przechodzące przez etap targowania bardzo często dają upust swojej desperacji i niepewności. Szukamy odpowiedzi na pytania, których nie potrafimy nawet poprawnie zadać, ale bardzo zależy nam na tym, żeby choroba ustąpiła albo żeby osoba, która już zmarła, nie czuła się przez nas zaniedbana. Targowanie się jest wyrazem naszej niemocy, ale także przywiązania do osoby, które dotyczy. Nie należy z nim walczyć, ale przyjąć je spokojnie i pozwolić mu przejść przez nas swoim tempem. Szczególnie że przejście go spokojnie może pomóc nam uporać się z czwartym etapem żałoby, czyli depresją.

1 komentarz w temacie “Jak wygląda targowanie się w procesie radzenia sobie z żałobą?

  1. Każdy przechodzi ją na swój sposób, jednak warto wspomóc się kimś bliskim lub specjalistą

Komentowanie wyłączone